Powroty z i do - gitowiec.com

Strona dostępna tylko dla zalogowanych!
Click on the slide!

Gitowiec.com

Witamy!

Witamy!

Dalej...
Click on the slide!

Forum

Forum serwisu gitowiec.com

Forum gitowiec.com Chcesz porozmawiać? Szukasz rady? Chcesz podzielić się przeżyciami lub dać radę innym? Zapraszamy!

Dalej...
Click on the slide!

Blogi

Blogi użytkowników portalu

Blogi użytkowników naszego serwisu. Czytaj i zacznij pisać.

Dalej...
Frontpage Slideshow (version 2.0.0) - Copyright © 2006-2008 by JoomlaWorks

Mój Blog

Opis Bloga

nemi99= Blog
Opis:
Naprawdę, jaka jestem niewiem!Nigdy wcześniej niezastanawialam się nad tym,”jaka jestem",dlatego bo trudno odpowiedzieć mi na to pytanie.

Jestem wesoła,tego jestem pewna.Kocham się śmiać, robię to kilka razy dziennie.Według mnie śmiech to najlepsze lekarstwo na życie.Wiedzą o tym najlepiej moi przyjaciele,rodzina,którzy czasem maja dosyć mojej wesołości.Jestem odpowiedzialna,ponieważ bardzo angażuje się w powierzone mi zadania. Ale jestem samotna, choć wiem, że to chwila. Mam rodzinę, przyjaciół,a przede wszystkim mam siebie. Staram się być samodzielna, się czuje, gdy samodzielnie dochodzę do punktu kulminacyjnego. Jednak wiem, że czasem człowiek potrzebuje pomocy innych ludzi. Dlatego jestem otwarta dla innych i staram się pomoc wszystkim,którzy potrzebują mojej pomocy. Jestem sobą, nie naśladuje innych. Nie załamuje się w trudnych chwilach, ponieważ wiem ze niema sytuacji bez wyjścia.Jestem bardzo uparta i lubię, gdy wszystko idzie według mojego planu. Jestem osobą towarzyską,energiczną,szaloną,odważną,rzadko, kiedy zamyka mi się buzia.Nic w życiu nie jest mi obojetne,wszystkie propozycje,ktore dostaje zawsze kilkakrotnie przemyslam.Uwazam,ze spieszyć można się tylko w miejsce,gdzie wiem,ze jestem bezpieczna.Pomimo tego,ze staram się być samodzielna.Dotykaja mnie chwile, w których czuje dreszcz.Wtedy wiem.ze potrzebuje bliskiej mi osoby.Zdaje sobie sprawę z tego,ze taka wesola"ja”,tez mam prawo być smutna,wtedy najchętniej odizolowałabym się od wszystkich,ale na szczęście mam przyjaciół,którzy mi pomagaja.W moim wnętrzu kryje się dusza małego romantyzmu,poniewaz lubię marzyć,rozmyslac i dzielić się z innymi tym,o czym marzę.Jestem szczęśliwa! Żyję chwilą! Moje motto życiowe to: „Żyj tylko chwila, bo nieznasz daty,miejsca,goidzny,w której ciebie zabraknie”. Nie lubię się kłocic,poniewaz sadze ze lepiej jest mieć przyjaciół niż wrogów. Staram się nikomu nie przeszkadzać. Wiem ze przede mną dużo chwil radosnych i smutnych,ale życie jest długie i trzeba z niego korzystać. Dzięki osobą mi bliskim wiem, że nie jestem obojętna dla innych osób. Cieszę się z tego, jaka jestem.Pomimo tego, że mam wady, lubię siebie. Bardzo cenie ludzi, którzy potrafią szczerze rozmawiać,ponieważ dzięki ich uwaga potrafię pielęgnować swój charakter,jesli uważam że są one oczywiście słuszne.Jednak, jaka naprawdę jestem??Niewiem!!Kazdy dzień coraz bardziej uświadamia mnie,jaka naprawdę jestem.

Bo czas Który jest teraz zmienia mnie inaczej bo i moje życie wygląda teraz inaczej....tak Samotnie...

13.03 2009 r ta data zmieniła wiele we mnie....

lip 28
2010

Opowieści więzienne

Dodane przez nemi99 w zkwiezieniewidzenieczekanie

Opowieści więzienne

Budynek administracyjny przy Kleczkowskiej wcale nie wygląda jak część kompleksu więziennego. W tej niepozornej szarej bryle z niewielkimi okienkami rozpoznać można więzienie tylko dzięki czerwonym tabliczkom informacyjnym i wielkiej rozsuwanej bramie z błękitnego metalu. W końcu umieszczone w niej małe drzwiczki otwierają się i możemy wejść do środka. Jeszcze tylko pozostawienie w depozycie wszystkich drobiazgów i toreb, przejście przez punkt kontrolny strażnika z wykrywaczem metali oraz wpisanie się na listę i pozostawienie dowodu tożsamości i przejść można przez kolejną bramę do innego świata. Zamkniętej na głucho enklawy zupełnie nieznanej komuś, kto wiedzę swą na jej temat opiera tylko na „Prison Break”.

Za pierwszą bramą wszystko wygląda zupełnie inaczej. Znika szary budyneczek, czerń asfaltu, widok kolorowych samochodów i schludnie ubranych ludzi. Wyłożony brukiem dziedziniec oddzielony jest od budynków więziennych 4-5 metrowym murem, zabezpieczonym u góry spiralą drutu kolczastego. Wszystkie budynki zbudowane są z tej samej czerwonej cegły. Po przejściu kolejnej bramy otwieranej automatycznie przez niewidocznego dla nas strażnika, widzimy kompleks zwalistych potężnych budowli ciągnących się gdzieś w głąb i oddzielonych od siebie kolejnymi dziedzińcami i murami. Naprzeciw siebie mamy tę zbudowaną na planie krzyża, zanim do niej dochodzę zerkam jeszcze w górę, gdzie ze stróżówki na szczycie muru przypatruje się nam odziany na szaro-niebiesko strażnik, trzymający w rękach broń długą. Panowie patrolują z góry cały „środek” więzienia. Budynek do którego dochodzimy ma niewielką oszkloną przybudówkę, z której widać po jednej stronie kilku strażników a po drugiej kilku młodych niechlujnie ubranych ludzi. „Wizytanci” - myślę. Nic bardziej błędnego. Nasz opiekun wyjaśnia, że to osadzeni czekający na więźniarkę – samochód do transportu więźniów, jadący do sądu na proces. Przyglądają nam się kiedy przechodzimy obok krat które oddzielają nas od nich, wydają się być przygnębieni. Uczucie przygnębienia to coś co towarzyszy mi przez cały ponad dwu godzinny pobyt na terenie zakładu karnego, w różnych formach.

3 sztuki wielkich metalowych wrót - niektóre otwierane są kluczem uniwersalnym, inne automatycznie, dzięki strażnikowi „wiszącemu” w powietrzu w punkcie centralnym wielkiego krzyża, skąd ma on widok na wszystkie drzwi a dodatkowo wyposażony jest w kilka monitorów, dzięki którym dokładnie widzi kto stoi przy których wrotach i gdzie chce przejść. Ta jednoosobowa puszka zawieszona jest na wysokości drugiego piętra, ale stojąc pod nią widze dokładnie co najmniej 3 poziomy długich i ciemnych korytarzy rozciągających się w kierunku każdego z ramion krzyża. Poziomy oddzielone są od siebie metalową siatką „żeby więźniowie nie skakali” - wyjaśnia opiekun. Na terenie zakładu jest kilka oddziałów, podzielonych na część męską i na kobiecą. W części męskiej z kolei mamy sektory w których dobrowolną terapię zamkniętą przechodzą alkoholicy i narkomani, oraz sektory więzienne: dedykowane tylko więźniom młodocianym, sektory mieszane, sektory dla więźniów o długich wyrokach, sektor półotwarty, etc. Teoretycznie różne grupy siedzą osobno, w praktyce ciężko jest rozdysponować tak wielką ilość więźniów w sposób praktyczny. Zanim strażnicy wpuszczą nas na któryś z nich opiekun ostrzega, że mamy się nie odłączać, nie zaczepiać więźniów i nie odpowiadać na zaczepki. Różnie może być, będziemy chodzić zarówno obok drobnych złodziejaszków, wandali jak i morderców. W większości sektorów więźniowie siedzą zamknięci w celi i odprowadzani tylko przez strażników. Widzimy dużą grupę ubranych na szaro i na zielono osadzonych udających się ze strażnikami na spacerniak. Mijamy się i obie grupy czekają przez chwilę na otwarcie drzwi. Są nas równie ciekawi co my ich, przyglądają się, wymieniają nie słyszalne dla nas komentarze. Jedna z uczestniczek naszej wyprawy odwraca się od nich, czuje się bardzo nieswojo. Przyglądam się uważnie. Zawsze myślałam, że więźniowie wyglądają zupełnie zwyczajnie i że nie ma powodu wypatrywać w nich czegoś nietypowego. Nie wyglądają – sprawiają wrażenie poszarzałych, niechlujnych, poruszają się niedbale, z rękami w kieszeniach (który to nawyk strażnicy i opiekunowie starają się z nich wyplenić), chociaż widać, że obecność kobiet wpływa nieco na poprawę ich postawy. Królują tatuaże, głównie szaro-czarne, ale artystycznie raczej skomplikowane – wymyślne tribale, motywy owadzie, zwierzęce, tatuaże pojawiają się wszędzie, na ramionach, szyjach i pod ubraniem. Niektórzy dumnie noszą szramy nabyte w poprzednim życiu. Ogolone na łyso głowy współgrają z trudnymi do zdefiniowania spojrzeniami spode łba. Taksują cię wzrokiem i za nic w świecie nie wiesz o czym myślą i jak wiele potrafią z ciebie wyczytać. Czy widzą to, że starasz się nie okazywać faktu iż wywołują w tobie lęk? Łapię przypadkiem wzrok jednego z więźniów. Panuje nad swoją mimiką, ale mimo to widzę coś na kształt lekkiego uśmiechu, trudno powiedzieć o jakim odcieniu. Chwilę po tym strażnicy zabierają ich na spacerniak i grupa znika nam z oczu. Nasz opiekun mówi, że to z oddziału dla recydywy, większość z tych ludzi ma wyroki większe niż 10-15 lat.

Zasypujemy naszego opiekuna pytaniami. Jest on wychowawcą jednego z sektorów, jego zadanie jest wyjątkowo trudne – sprawić, żeby więzień nie tylko odsiedział swoją karę, ale też żeby tu już nigdy nie wrócił. W praktyce pełny sukces wychowawczy zdarza się rzadko. Zwykle wracają. Pytamy o ucieczki – ostatnia była w 1991 roku. Więzień dotarł aż na drugą stronę ulicy poza więzieniem, po czym zgarnęli go strażnicy i policja. Wieżę mu. Wszystkie zabezpieczenia sprawiają wrażenie naprawdę pancernych. To nie jest film. Docieramy na oddział półotwarty – tu będziemy poruszać się pomiędzy chodzącymi luzem osadzonymi. Wszyscy są na wyciągnięcie ręki, mijamy ich w drzwiach. Zerkają tylko, nie są specjalnie zainteresowani. Więźniowie na tym oddziale mają znacznie więcej swobody niż na innych, a w dodatku mogą pracować poza terenem więzienia. Nie opłaca się uciekać „z pracy” - wyroki tutaj są niskie, a za ucieczkę dostaje się co najmniej dodatkowe pół roku. Widzę 17/18-latków obok takich już po 50-tce. Spacerują pośród zieleni spacerniaka, gdzieś w pobliżu kręci się kot (mnóstwo się ich tutaj szwenda, jak mówi nasz opiekun), jest nawet coś na kształt fontanny. Wszystko wygląda tak w miarę normalnie, spod własnych t-shirtów wystają jednak wyrzeźbione bicepsy – więźniowie mają prawo trzymać hantle w celach. I widać, że wszyscy jak jeden i mąż korzystają z tego przywileju. 

Na nasze życzenie opiekun prowadzi nas do oddziału zamkniętego dla młodocianych, gdzie pokarze nam przykładową celę. Siedmiu wielkich facetów w asyście strażnika wyprowadzonych jest z celi i ustawionych rządkiem po drugiej stronie drzwi. Zdaje się, że to nie jest ich pierwsza „wycieczka”, doskonale wiedzą co robić, przyglądają się bez zdziwienia. Cela jest malutka, może 4,5x4,0. 3 łóżka piętrowe i jedno zwykłe – tylu dorosłych ludzi na tak małej powierzchni... W celi jest telewizor i DVD. Opiekun mówi, że jeśli więzień chce przyciągnąć sobie komputer stacjonarny to w ramach przywileju na to też by pozwolili. Jeśli jest tego przywileju godzien. Oczywiście o podpięciu do Internetu nie ma mowy. Pracownię internetową więźniowie mają w Centrum Kształcenia Ustawicznego, gdzie mogą zrobić maturę, nauczyć się zawodu elektryka czy zdobyć wykształcenie technika-informatyka, ale wszystko jest tam zablokowane i odblokowywane w miarę potrzeby. Nikt nie może tu korzystać z komunikatorów, dostępnych jest tylko kilka stron internetowych. Nauka w więzieniu to także przywilej, ale wielu więźniów z niego korzysta, gdyż pozwala ona na zabicie nudy. Zadowoleni wychodzą po zajęciach pod asystą strażnika, każdy wyposażony w zeszyt i coś do pisania. To trochę rozczula – czy poza więzieniem w ogóle mieli by taką możliwość? Więzień z wyższym wykształceniem to tutaj rzadkość, mimo to w celi którą oglądamy mieszka jeden z nich. Łatwo odróżnić jego łóżko – u wezgłowia leżą książki z biblioteki więziennej, nie widzę tytułów, stoję zbyt daleko. W tej samej celi mieszka też chłopak, który nigdy wcześniej nie malował. Okazuje się, że wszystkie reprodukcje dam z łasiczką i innych słoneczników które widzieliśmy w korytarzu to jego dzieła. W słoiku nad łóżkiem stoją pędzle farby. To do niego należy osobne pojedyncze łóżko. Okno jest szeroko otwarte, chociaż jest chłodno. Więźniowie mogą palić tylko w celach, tak jak i spożywać posiłki. Nie ma stołówki, takie zagęszczenie mogłoby być zbyt niebezpieczne. Na pułkach stoją herbaty, kawy, cukier (można go posiadać tylko w niewielkich ilościach, gdyż więźniowie mają w zwyczaju pędzić z niego bimber), słodycze, zakupione w sklepiku więziennym przez samych osadzonych. Dziś w więzieniu nie rządzi grypsera, lecz ci, którzy dostają od rodziny wystarczająco dużo pieniędzy żeby utrzymać w więzieniu siebie i całą swoją celę. To nie jest film.

Szpital więzienny jest surowy lecz schludny. Oferuje medycynę full-service, 24h na dobę. Żeński oddział sprawia wrażenie opuszczonego. Tutaj więźniowie cały czas przebywają w celach. Nasz opiekun mówi, że czasem jest tu gorzej niż na męskim, bo gdy dwóch mężczyzn się pokłóci to dadzą sobie w pysk i tyle. A kiedy pokłócą się kobiety to, jeśli się ich skutecznie nie rozdzieli, walczą aż do śmierci. Na schodach mijamy jedną z osadzonych tu kobiet. Wygląda na oszołomioną, jej ruchy i gesty są spowolnione, jakby była pijana. Zostałam trochę z tyłu i nie wiem czy rozmowa z opiekunem dotyczy właśnie faktu powyższego, lecz wyłapuję strzępek o tym, iż więźniom agresywnym podaje się środki uspokajające. 
Wracamy do głównego budynku a stamtąd na dziedziniec wejściowy. Jesteśmy wyczytywani z listy, odzyskujemy dokumenty i depozyt, niebieska brama odsuwa się cicho szumiąc. Wychodzę na zewnątrz i oddycham głęboko, orientując się, że w środku panował specyficzny zapach. Idę ulicą zalaną jesiennym słońcem, jest przyjemnie i spokojnie.

Mija już piąty dzień a ja ciągle myślę o tych czerwonych ceglanych ścianach, kilometrach drutu kolczastego, konstrukcjach i podestach z grubego metalu a nade wszystko o kilku twarzach które wryły się w pamięć. Rozum zabrania mi wyciągać pochopnych wniosków, ale serce i intuicja podpowiadają, że należały do bardzo złych ludzi. A reszta? Jak to na odchodne powiedział nasz opiekun – „większość z nich to porządni ludzie, którym się w życiu podwinęła noga”.
lut 20
2010

Prawda o zwyczajnym, niezwyczajnym życiu kochajacej i czekajacej kobiety.

Dodane przez nemi99 w Nieotagowane 

 

 Postanowiłam pisać o zwyczajnym ,niezwyczajnym życiu kochającej i czekającej kobiety...Bo gdzieś muszę lokować to co czuję...i podzielić się tym co było co jest...bo co będzie to czas pokaże....

 Tak było na początku.....Pierwsze tygodnie czekania....

Myślałam, że już będzie dobrze, że tym razem mi się uda, że obejdzie się bez dołów dziwnych i zwał niepotrzebnych....nie wyszło. Cały świat znów runął mi na głowę, misternie budowany spokój prysnął jak bańka z mydła, odkopywana spod ziemi radość życia znów skryła się gdzieś głęboko....nie ma nic, otacza mnie pustka, którą wypełniam tylko schizofrenicznymi filmami kręconymi w mojej głowie. Mętlik w głowie sięga granic ludzkiej wytrzymałości, nic nie wiem....boję się pytać w obawie przed tym co usłyszę w odpowiedzi, nie czuję nic poza wypełniającym moje życie bezsensem.
Obawiam się, że stanęłam w miejscu (gorzej....widzę, że posuwam się jakąś długą drogą w dół)...muszę coś ze sobą zrobić, coś zmienić, jakoś „odświeżyć” swój żywot. Wpadłam na „genialny” pomysł wyjazdu z rodu Kraka, zmiany środowiska, odcięcia się od tego co dzieje się wokół mnie. A teraz boję się tego co zrobiłam, boję się, że ten plan się ziści i będę musiała stawić mu czoła. I zastanawiam się czy to jest rozwiązanie, czy ucieczka cokolwiek zmieni....czy przypadkiem nie będzie jeszcze gorzej?Z drugiej strony chyba wszystko jest lepsze od takiego stanu do jakiego się doprowadziłam (do jakiego doprowadził mnie ON, ona, oni)....wszystko jest lepsze od widoku, jaki roztacza się przed moimi oczami codziennie, od atmosfery w pracy, w domu....w moim życiu. Zdaję sobie sprawę, że – przynajmniej w pewnych przypadkach – sama jestem winna temu co się dzieje, że jestem nerwowa, niezdolna do normalnego funkcjonowania w środowisku i to sprawia, że nie potrafię dogadać się z ludźmi.
Nie wiem co robić i boję się o siebie (autentycznie się boję), bo zwariowałam chyba....jeszcze nigdy tak nie było........psychiatryk – oto moja diagnoza!

 

  

lut 14
2010

Zabrali mi słońce, tak radosne i tak gorące...

Dodane przez nemi99 w Nieotagowane 

Do napisania tego tekstu skłoniło mnie po prostu moje życie, życie czasem piękne, a czasem tak dołujące...
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jestem zwykłą  osobą, niby tak jest, nikt by się nawet nie domyślał jakie tak naprawdę jest moje życie.

 

 

Jestem jak otwarta księga... tylko napisana trudnym językiem...
Mam na imię... Właściwie to nie ważne jak mam na imię, bo tu mogę napisać wszystko... Nieważne ile mam lat, bo w naszym czasie mam tyle, a w innym więcej... Nieważne gdzie mieszkam, bo znam tysiące innych miast... Ważne, że żyję... Jestem puzzlem tego świata. Jednym z milionów... Jestem dziewczyna, która w przyszłości założy dom z ogródkiem... Bieg jest taki sam... Narodziny i śmierć...
NIE JESTEM WZOREM DO NAŚLADOWANIA,JAK KAŻDY CZŁOWIEK MAM SIE Z CZEGO WYSPOWIADAĆ!!!

Jestem aniołem......Który wyłania się z mroku....Który upadł....Lecz powstał....Któremu zabrano nadzieje....Lecz ją odnalazł......Który żeglował między życiem a śmiercią....Lecz nie dane było mu spocząć....Kazano mu żyć...Więc żyję nadal...

Nie potrafię czasem odwrócić się plecami od tych ludzi którzy ranią mnie i mają mnie za nic!!!potrzebuje miłości i uczuć prawdziwych ale wolę nic nie mieć niż mieć coś na niby...

Lubię zapach deszczu, muzykę bez, której nie potrafię żyć, ciepłe słowa, wakacje, szczere rozmowy, romantyczne spacery, dostawać kwiatuszki, moich przyjaciół :*, poznawać nowych ludzi, marzyć i realizować swoje marzenia, zieleń, lato, patrzeć w gwiazdy, zakupy, wiśnie w likierze mmniam , mieć powody do śmiechu bo wtedy życie nabiera barw, pomagać innym, czuć, że jestem dla kogoś kimś ważnym, wszystko to co daje mi przyjemność, bezpieczeństwo, słuchać zwierzeń i potrafić pomóc...

Żyje, bo chcę, żyję dla chwil, żyję dla ludzi, żyję, bo to dar, a dary trzeba przyjmować...

Potykam się o ten świat pośród bólu, niespełnionej miłości...siedzę na schodach samotności. Zastanawiam się co ja tu robię? zagubiona wśród pustej przestrzeni trwam. Z dnia na dzień monotonia. Kto mi poda dłoń? kto mi dziś pomorze? kto mi powie gdzie mam ukryć się przed złem? Cisza...dlaczego nikt nie odpowiada? Spełniam zadanie anioła na Ziemi i co z tego mam? Dlaczego tam gdzie jest miłość muszą być cierpienia? Kto mi wytłumaczy dlaczego świat się tak zmienia? Nie muszę nikomu udowadniać swojej wartości, muszę wciąż móc więcej by podawać innym dłoń, muszę mieć siłę by ratować to co Wy niszczycie!Chciałabym znać słowa jakimi mogłabym rozmawiać z ludźmi po tamtej stronie. Chce wymazać przeszłość, spalić ogniem! Wiem, że znajdę kiedyś sposób na życie ale najpierw muszę otrzeć łzy po ostatnim płaczu. Zagubiona mała iskierka na tym złym świecie, jedna dobra dlaczego musi tak cierpieć?

...ale do serca włożę...najpiękniejszą chwilę z dnia...

Po każdym dniu trzeba postawić kropkę, odwrócić kartę i zaczynać na nowo...

 

sty 05
2010

"Po prostu szukam siebie"

Dodane przez nemi99 w Nieotagowane 

...trwam w niepewności...


Wszystko sie jakoś kręci (żeby nie powiedzieć że sie układa), a im lepiej tym sie bardziej boje...
Jakoś tak przyzwyczaiłam sie że jest źle że teraz nie umiem sie cieszyć, cały czas mam ponure wrażenie że mój mały świat, który z takim mozołem buduje na przekór wszyskiemu i wszystkim, że to wszystko nie ma sensu, że sie i tak w końcu zawali...
Czekam co dnia na jakąś katastrofę i zastpiam z przeświadczeniem że to napewno już jutro sie stanie...
O Boże jak tak można żyć!!??
  • nemi99 : Ja uciekam spać nie pisze posta bo po co napisze sobie do was tu Dobranoc... Laughing Laughing
  • marzena373 : DobranocWink Very Happy
  • kari27 : tere fere Mr. Green
  • kari27 : Laughing
  • kari27 : Shocked
  • endorfinalna : n i g d z i e ... Confused
  • kari27 : endooooo gdzie ty ?
  • agniecha1417 : wreszcie ,bo smutno beż gtw było Razz
  • sylwiaaa77 : Cool
  • Blanka : Very Happy
  • malutka20072 : blanka jestemSmile
  • malutka20072 : blanka jestemSmile
  • Blanka : uwielbiam kurczaka Wink
  • endorfinalna : Kari, toć , gdzie takie rzeczy publicznie tu ogłaszasz Surprised Confused Może nikt nie zauważy Confused
  • kari27 : endo ty też masz dużo rzeczy w tym przepieknym kolorku hihih
  • endorfinalna : Toć twój ulubiony Surprised Very Happy Laughing
  • kari27 : Embarrassed jaki różowiasty Laughing
  • maalami : Kari ale masz krolikowata mine xD
  • kari27 : Mr. Green
  • izuniaem : zaraz go będziesz miała na stałe awaw Laughing
  • awaw : Tylko zaczął się zbliżać czas powrotu P do zk a słoneczko wyszło zza chmur Sad Mad
  • izuniaem : u mnie już nie pada ale jest zmiana w temperaturze Very Happy
  • awaw : i nadal pada Wink tylko, że nic to nie zmienia Sad
  • izuniaem : padało Laughing
  • emiro : Nie padało przecież mowilam , że nie będzie Laughing Evil or Very Mad
  • agniecha1417 : aa co to za wróżby tu sa i co padało czy nie Surprised
  • izuniaem : u mnie są chmurki Shocked
  • emiro : Nie będzie na niebie ani jednej chmurki Shocked Razz
  • emiro : Nie będzie
  • izuniaem : będzie padać Shocked nie będzie padać Shocked
  • sylwiaaa77 : Cool
  • agniecha1417 : nawet podwójnie Laughing Razz Razz Razz Laughing
  • susunia : Very Happy
  • susunia : to juz jestes Surprised
  • agniecha1417 : Tu jeszcze nie byłam
  • agniecha1417 : Hm. tu jeszcze nie byłam Idea Idea Shocked Very Happy Laughing
  • susunia : Laughing
  • awaw : i nawet tu ochodzicie moje urodziny Smile dziękuję
  • kari27 : niech żyje żyje nam nieeeeech żyyyyyyje nam Wink sto lat to za mało sto lat to za mało całe 200 by się przydalo Laughing
  • susunia : awaw sto lat sto lat!!!! Very Happy
  • endorfinalna : kari chyba ogrowe Very Happy Laughing Confused Very Happy
  • kari27 : ja chce swoje własne morze Cool
  • sylwiaaa77 : Jak już pisałam mózg mi nie funkcjonuje, już rozumiem co chciałaś przekazać... Nie wiem co się ze mną dzieje dziś Shocked Shocked
  • justysia : Nie wiem co ucięło- ucięłam to ja rozmowę wczoraj
  • sylwiaaa77 : Justysia, dokończ zdanie bo ucięło...
  • justysia : warunkowo temat wolny zostaje
  • endorfinalna : Mad Mad Mad Martikaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
  • Blanka987 : Shocked
  • endorfinalna : susunia (Ty to mi sie kojarzysz z Epoką Lodowcowa -tą bajko-filmem) Very Happy Very Happy
  • susunia : siemanko kochani Twisted Evil Uber Geek
  • endorfinalna : do takiego pisania o, coś takiego jak jakiś komunikator (gadu-gadu) czy coś Smile
  • ares : do czego to służy? Surprised
  • sylwiaaa77 : Ale gdzie nie możesz pisać?
  • izuniaem : dlaczego nie mogę pisać Shocked
  • sylwiaaa77 : Confused
  • awaw : Lata ćwiczeń robia swoje Razz
  • endorfinalna : awaw ale masz sprawne wargi ( w sumię górną) Very Happy Surprised Very Happy
  • awaw : aha Laughing
  • izuniaem : awaw ależ to moje piękne oczy Shocked
  • endorfinalna : wszystko przez słońce Very Happy Confused Confused
  • awaw : Izuś, a co Ty tak gałami przewracasz?
  • izuniaem : Rolling Eyes
  • awaw : Endo, muszę zdementować Twoje doniesienia!! Very Happy
  • maalami : Hejoo ;D
  • endorfinalna : eee awaw wolnego.. mistrz jest tylko jeden i w dodatku majne ! Surprised ShockedMr. Green
  • awaw : Brawo Mistrzu Laughing
  • justysia : Naprawiła Ja - kosztem postów ale ważne, że WOLNY sprawny Shocked
  • ewelinas85 : uuuuu....szkoda ...... Sad Sad
  • justysia : mamy awarię systemu i WOLNY zostaje na razie zamknięty Confused
  • kari27 : Mr. Green nieeeee ale lubią tą emotkę
  • endorfinalna : Kari a Ci co ? Ducha zobaczyłaś ?? Laughing Laughing
  • kari27 : Shocked
  • awaw : Justyś, ja na Twoim miejscu bym sie nie łudziła Razz
  • justysia : WOLNY będzie dostępny niebawem, mam nadzieję, że emocje do tego czasu opadną Very Happy
  • D.R : Siemanko
  • diablica : marzenko uwierz mi ze czasu brak na internet teraz cały czas z dziecmi synek ok rosnie zdrowo a ja? coz jakoś daje rade pozdrawiam
  • marzena373 : Diablica,odezwij si ę jak sie czujesz i jak synek? Smile
  • sylwiaaa77 : Jeszcze jak Smile
  • endorfinalna : dobre lody ? Confused
  • sylwiaaa77 : Smile
  • Ptasior : nuuuuuuuuuuudy
  • endorfinalna : co słychac w wielkim świecie Laughing Laughing
  • Ptasior : Very Happy
  • endorfinalna : Dobry wesoły kostek jestem Laughing
  • endorfinalna : Shocked Mr. Green
  • endorfinalna : martika Smile
  • susunia : dobranoc Confused Laughing
  • marzena373 : Wink
  • Ptasior : Very Happy
  • Ptasior : Very Happy
  • martika76 : i nikt nie chce ze mna gadac..... Sad Twisted Evil Shocked Shocked
  • nemi99 : Aście pomilkli.... Shocked
  • diablica : Marzenko moj czas pochłaniaja dzieci Very Happy
  • martika76 : Laughing Cool Evil or Very Mad
  • animator_waw : Laughing
  • marzena373 : Mr. Green
  • marzena373 : Diablico,Izuniaart ,Czarnula.....tęsknie Question Rolling Eyes Laughing
  • Blanka987 : Razz
  • Blanka987 : Razz
  • susunia : Razz

Musisz być zalogowany/a.

Forum - Wejdź

Szybkie Linki




Info

Odwiedzin strony:
204418
Ulti Clocks content
Do końca roku zostało 154 dni.

Ostatnie Komentarze

Znalezione w sieci !
Kazamaty KGB nadal straszą : http://portalwiedzy.onet.pl/486
Szukam...
realistyczny bardzo z nutką tajemniczości ...
...1... Start... moj
Ale mnie poruszył twoj wpis .. Ale to prawda, twoja mama

Galeria- Zdjęcia