|
lut 14
2010
|
Zabrali mi słońce, tak radosne i tak gorące...Dodane przez nemi99 in Nieotagowane |
|
Do napisania tego tekstu skłoniło mnie po prostu moje życie, życie czasem piękne, a czasem tak dołujące...
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jestem zwykłą osobą, niby tak jest, nikt by się nawet nie domyślał jakie tak naprawdę jest moje życie.
Jestem jak otwarta księga... tylko napisana trudnym językiem...
Mam na imię... Właściwie to nie ważne jak mam na imię, bo tu mogę napisać wszystko... Nieważne ile mam lat, bo w naszym czasie mam tyle, a w innym więcej... Nieważne gdzie mieszkam, bo znam tysiące innych miast... Ważne, że żyję... Jestem puzzlem tego świata. Jednym z milionów... Jestem dziewczyna, która w przyszłości założy dom z ogródkiem... Bieg jest taki sam... Narodziny i śmierć...
NIE JESTEM WZOREM DO NAŚLADOWANIA,JAK KAŻDY CZŁOWIEK MAM SIE Z CZEGO WYSPOWIADAĆ!!!
Jestem aniołem......Który wyłania się z mroku....Który upadł....Lecz powstał....Któremu zabrano nadzieje....Lecz ją odnalazł......Który żeglował między życiem a śmiercią....Lecz nie dane było mu spocząć....Kazano mu żyć...Więc żyję nadal...
Nie potrafię czasem odwrócić się plecami od tych ludzi którzy ranią mnie i mają mnie za nic!!!potrzebuje miłości i uczuć prawdziwych ale wolę nic nie mieć niż mieć coś na niby...
Lubię zapach deszczu, muzykę bez, której nie potrafię żyć, ciepłe słowa, wakacje, szczere rozmowy, romantyczne spacery, dostawać kwiatuszki, moich przyjaciół :*, poznawać nowych ludzi, marzyć i realizować swoje marzenia, zieleń, lato, patrzeć w gwiazdy, zakupy, wiśnie w likierze mmniam , mieć powody do śmiechu bo wtedy życie nabiera barw, pomagać innym, czuć, że jestem dla kogoś kimś ważnym, wszystko to co daje mi przyjemność, bezpieczeństwo, słuchać zwierzeń i potrafić pomóc...
Żyje, bo chcę, żyję dla chwil, żyję dla ludzi, żyję, bo to dar, a dary trzeba przyjmować...
Potykam się o ten świat pośród bólu, niespełnionej miłości...siedzę na schodach samotności. Zastanawiam się co ja tu robię? zagubiona wśród pustej przestrzeni trwam. Z dnia na dzień monotonia. Kto mi poda dłoń? kto mi dziś pomorze? kto mi powie gdzie mam ukryć się przed złem? Cisza...dlaczego nikt nie odpowiada? Spełniam zadanie anioła na Ziemi i co z tego mam? Dlaczego tam gdzie jest miłość muszą być cierpienia? Kto mi wytłumaczy dlaczego świat się tak zmienia? Nie muszę nikomu udowadniać swojej wartości, muszę wciąż móc więcej by podawać innym dłoń, muszę mieć siłę by ratować to co Wy niszczycie!Chciałabym znać słowa jakimi mogłabym rozmawiać z ludźmi po tamtej stronie. Chce wymazać przeszłość, spalić ogniem! Wiem, że znajdę kiedyś sposób na życie ale najpierw muszę otrzeć łzy po ostatnim płaczu. Zagubiona mała iskierka na tym złym świecie, jedna dobra dlaczego musi tak cierpieć?
...ale do serca włożę...najpiękniejszą chwilę z dnia...
Po każdym dniu trzeba postawić kropkę, odwrócić kartę i zaczynać na nowo...




realistyczny bardzo z nutką tajemniczości ...
Ale to prawda, twoja mama