Powroty z i do - gitowiec.com

Strona dostępna tylko dla zalogowanych!
Click on the slide!

Gitowiec.com

Witamy!

Witamy!

Dalej...
Click on the slide!

Forum

Forum serwisu gitowiec.com

Forum gitowiec.com Chcesz porozmawiać? Szukasz rady? Chcesz podzielić się przeżyciami lub dać radę innym? Zapraszamy!

Dalej...
Click on the slide!

Blogi

Blogi użytkowników portalu

Blogi użytkowników naszego serwisu. Czytaj i zacznij pisać.

Dalej...
Frontpage Slideshow (version 2.0.0) - Copyright © 2006-2008 by JoomlaWorks

Mój Blog

Opis Bloga


wrz 08
2010

Samotność w sieci ot co ..

Dodane przez endorfinalna w Nieotagowane 

Najtrudniejsze w samotności są wieczory , kiedy zdajesz sobie sprawę, że kolejny dzień tracisz, nie mając dla kogo go wykorzystać..

Kiedy ktoś Cię opuści, poza tym, że tęsknisz, poza tym, że rozpada się cały ten mały świat, który razem stworzyliście, i że wszystko co widzisz albo robisz przypomina Ci o tej osobie, najgorsza jest myśl, że była to próba jakości i teraz wszystkie części, z których się składasz, noszą stempel ODRZUT przystawiony przez kogoś, kogo kochasz ..

I  wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu. Szczęśliwi, po tysiąckroć szczęśliwi, którzy obywają się bez niego. Samotny nie opłakuje nikogo, nikt też nie płacze nad nim. Niech ten, kto nie chce cierpieć, kto czuje trwogę przed zgryzotą, uwalnia się od ludzi...



widzącymi oczyma
nie dostrzegłam twojego serca
i wymknęło mi się
jak ziemia bogu
żeby zataczać się po orbitach
samotności…

sie 02
2010

Do tego doprowadzili więzienni lekarze

Dodane przez Barbara w Nieotagowane 

do tego doprowadziła więzienna służba ,,zdrowia" ......Zk Głubczyce

Z takimi nogami wysłali mojego męża do pracy przy wylewaniu asfaltów w PRD Głubczyce. Cudem uratowali mu życie we wrocławskim szpitalu więziennym  - groził mu zator. Dziś mąż jest na lekach przeciwzakrzepowych i każdy dzień to podarunek od losu......

 

 

Teraz mój mąż jest bez pracy ( nikt go z czymś takim nie chce zatrudnić , od trzech lat trwa walka o zadościuczynienie za utratę zdrowia i zagrozenie zycia ), a na leki idzie 400 zł miesięcznie...... zaciągnęlam już trzeci kredyt i po prosttu nie mam siły już dalej .......... to koszmar

lip 28
2010

Opowieści więzienne

Dodane przez nemi99 w zkwiezieniewidzenieczekanie

Opowieści więzienne

Budynek administracyjny przy Kleczkowskiej wcale nie wygląda jak część kompleksu więziennego. W tej niepozornej szarej bryle z niewielkimi okienkami rozpoznać można więzienie tylko dzięki czerwonym tabliczkom informacyjnym i wielkiej rozsuwanej bramie z błękitnego metalu. W końcu umieszczone w niej małe drzwiczki otwierają się i możemy wejść do środka. Jeszcze tylko pozostawienie w depozycie wszystkich drobiazgów i toreb, przejście przez punkt kontrolny strażnika z wykrywaczem metali oraz wpisanie się na listę i pozostawienie dowodu tożsamości i przejść można przez kolejną bramę do innego świata. Zamkniętej na głucho enklawy zupełnie nieznanej komuś, kto wiedzę swą na jej temat opiera tylko na „Prison Break”.

Za pierwszą bramą wszystko wygląda zupełnie inaczej. Znika szary budyneczek, czerń asfaltu, widok kolorowych samochodów i schludnie ubranych ludzi. Wyłożony brukiem dziedziniec oddzielony jest od budynków więziennych 4-5 metrowym murem, zabezpieczonym u góry spiralą drutu kolczastego. Wszystkie budynki zbudowane są z tej samej czerwonej cegły. Po przejściu kolejnej bramy otwieranej automatycznie przez niewidocznego dla nas strażnika, widzimy kompleks zwalistych potężnych budowli ciągnących się gdzieś w głąb i oddzielonych od siebie kolejnymi dziedzińcami i murami. Naprzeciw siebie mamy tę zbudowaną na planie krzyża, zanim do niej dochodzę zerkam jeszcze w górę, gdzie ze stróżówki na szczycie muru przypatruje się nam odziany na szaro-niebiesko strażnik, trzymający w rękach broń długą. Panowie patrolują z góry cały „środek” więzienia. Budynek do którego dochodzimy ma niewielką oszkloną przybudówkę, z której widać po jednej stronie kilku strażników a po drugiej kilku młodych niechlujnie ubranych ludzi. „Wizytanci” - myślę. Nic bardziej błędnego. Nasz opiekun wyjaśnia, że to osadzeni czekający na więźniarkę – samochód do transportu więźniów, jadący do sądu na proces. Przyglądają nam się kiedy przechodzimy obok krat które oddzielają nas od nich, wydają się być przygnębieni. Uczucie przygnębienia to coś co towarzyszy mi przez cały ponad dwu godzinny pobyt na terenie zakładu karnego, w różnych formach.

3 sztuki wielkich metalowych wrót - niektóre otwierane są kluczem uniwersalnym, inne automatycznie, dzięki strażnikowi „wiszącemu” w powietrzu w punkcie centralnym wielkiego krzyża, skąd ma on widok na wszystkie drzwi a dodatkowo wyposażony jest w kilka monitorów, dzięki którym dokładnie widzi kto stoi przy których wrotach i gdzie chce przejść. Ta jednoosobowa puszka zawieszona jest na wysokości drugiego piętra, ale stojąc pod nią widze dokładnie co najmniej 3 poziomy długich i ciemnych korytarzy rozciągających się w kierunku każdego z ramion krzyża. Poziomy oddzielone są od siebie metalową siatką „żeby więźniowie nie skakali” - wyjaśnia opiekun. Na terenie zakładu jest kilka oddziałów, podzielonych na część męską i na kobiecą. W części męskiej z kolei mamy sektory w których dobrowolną terapię zamkniętą przechodzą alkoholicy i narkomani, oraz sektory więzienne: dedykowane tylko więźniom młodocianym, sektory mieszane, sektory dla więźniów o długich wyrokach, sektor półotwarty, etc. Teoretycznie różne grupy siedzą osobno, w praktyce ciężko jest rozdysponować tak wielką ilość więźniów w sposób praktyczny. Zanim strażnicy wpuszczą nas na któryś z nich opiekun ostrzega, że mamy się nie odłączać, nie zaczepiać więźniów i nie odpowiadać na zaczepki. Różnie może być, będziemy chodzić zarówno obok drobnych złodziejaszków, wandali jak i morderców. W większości sektorów więźniowie siedzą zamknięci w celi i odprowadzani tylko przez strażników. Widzimy dużą grupę ubranych na szaro i na zielono osadzonych udających się ze strażnikami na spacerniak. Mijamy się i obie grupy czekają przez chwilę na otwarcie drzwi. Są nas równie ciekawi co my ich, przyglądają się, wymieniają nie słyszalne dla nas komentarze. Jedna z uczestniczek naszej wyprawy odwraca się od nich, czuje się bardzo nieswojo. Przyglądam się uważnie. Zawsze myślałam, że więźniowie wyglądają zupełnie zwyczajnie i że nie ma powodu wypatrywać w nich czegoś nietypowego. Nie wyglądają – sprawiają wrażenie poszarzałych, niechlujnych, poruszają się niedbale, z rękami w kieszeniach (który to nawyk strażnicy i opiekunowie starają się z nich wyplenić), chociaż widać, że obecność kobiet wpływa nieco na poprawę ich postawy. Królują tatuaże, głównie szaro-czarne, ale artystycznie raczej skomplikowane – wymyślne tribale, motywy owadzie, zwierzęce, tatuaże pojawiają się wszędzie, na ramionach, szyjach i pod ubraniem. Niektórzy dumnie noszą szramy nabyte w poprzednim życiu. Ogolone na łyso głowy współgrają z trudnymi do zdefiniowania spojrzeniami spode łba. Taksują cię wzrokiem i za nic w świecie nie wiesz o czym myślą i jak wiele potrafią z ciebie wyczytać. Czy widzą to, że starasz się nie okazywać faktu iż wywołują w tobie lęk? Łapię przypadkiem wzrok jednego z więźniów. Panuje nad swoją mimiką, ale mimo to widzę coś na kształt lekkiego uśmiechu, trudno powiedzieć o jakim odcieniu. Chwilę po tym strażnicy zabierają ich na spacerniak i grupa znika nam z oczu. Nasz opiekun mówi, że to z oddziału dla recydywy, większość z tych ludzi ma wyroki większe niż 10-15 lat.

Zasypujemy naszego opiekuna pytaniami. Jest on wychowawcą jednego z sektorów, jego zadanie jest wyjątkowo trudne – sprawić, żeby więzień nie tylko odsiedział swoją karę, ale też żeby tu już nigdy nie wrócił. W praktyce pełny sukces wychowawczy zdarza się rzadko. Zwykle wracają. Pytamy o ucieczki – ostatnia była w 1991 roku. Więzień dotarł aż na drugą stronę ulicy poza więzieniem, po czym zgarnęli go strażnicy i policja. Wieżę mu. Wszystkie zabezpieczenia sprawiają wrażenie naprawdę pancernych. To nie jest film. Docieramy na oddział półotwarty – tu będziemy poruszać się pomiędzy chodzącymi luzem osadzonymi. Wszyscy są na wyciągnięcie ręki, mijamy ich w drzwiach. Zerkają tylko, nie są specjalnie zainteresowani. Więźniowie na tym oddziale mają znacznie więcej swobody niż na innych, a w dodatku mogą pracować poza terenem więzienia. Nie opłaca się uciekać „z pracy” - wyroki tutaj są niskie, a za ucieczkę dostaje się co najmniej dodatkowe pół roku. Widzę 17/18-latków obok takich już po 50-tce. Spacerują pośród zieleni spacerniaka, gdzieś w pobliżu kręci się kot (mnóstwo się ich tutaj szwenda, jak mówi nasz opiekun), jest nawet coś na kształt fontanny. Wszystko wygląda tak w miarę normalnie, spod własnych t-shirtów wystają jednak wyrzeźbione bicepsy – więźniowie mają prawo trzymać hantle w celach. I widać, że wszyscy jak jeden i mąż korzystają z tego przywileju. 

Na nasze życzenie opiekun prowadzi nas do oddziału zamkniętego dla młodocianych, gdzie pokarze nam przykładową celę. Siedmiu wielkich facetów w asyście strażnika wyprowadzonych jest z celi i ustawionych rządkiem po drugiej stronie drzwi. Zdaje się, że to nie jest ich pierwsza „wycieczka”, doskonale wiedzą co robić, przyglądają się bez zdziwienia. Cela jest malutka, może 4,5x4,0. 3 łóżka piętrowe i jedno zwykłe – tylu dorosłych ludzi na tak małej powierzchni... W celi jest telewizor i DVD. Opiekun mówi, że jeśli więzień chce przyciągnąć sobie komputer stacjonarny to w ramach przywileju na to też by pozwolili. Jeśli jest tego przywileju godzien. Oczywiście o podpięciu do Internetu nie ma mowy. Pracownię internetową więźniowie mają w Centrum Kształcenia Ustawicznego, gdzie mogą zrobić maturę, nauczyć się zawodu elektryka czy zdobyć wykształcenie technika-informatyka, ale wszystko jest tam zablokowane i odblokowywane w miarę potrzeby. Nikt nie może tu korzystać z komunikatorów, dostępnych jest tylko kilka stron internetowych. Nauka w więzieniu to także przywilej, ale wielu więźniów z niego korzysta, gdyż pozwala ona na zabicie nudy. Zadowoleni wychodzą po zajęciach pod asystą strażnika, każdy wyposażony w zeszyt i coś do pisania. To trochę rozczula – czy poza więzieniem w ogóle mieli by taką możliwość? Więzień z wyższym wykształceniem to tutaj rzadkość, mimo to w celi którą oglądamy mieszka jeden z nich. Łatwo odróżnić jego łóżko – u wezgłowia leżą książki z biblioteki więziennej, nie widzę tytułów, stoję zbyt daleko. W tej samej celi mieszka też chłopak, który nigdy wcześniej nie malował. Okazuje się, że wszystkie reprodukcje dam z łasiczką i innych słoneczników które widzieliśmy w korytarzu to jego dzieła. W słoiku nad łóżkiem stoją pędzle farby. To do niego należy osobne pojedyncze łóżko. Okno jest szeroko otwarte, chociaż jest chłodno. Więźniowie mogą palić tylko w celach, tak jak i spożywać posiłki. Nie ma stołówki, takie zagęszczenie mogłoby być zbyt niebezpieczne. Na pułkach stoją herbaty, kawy, cukier (można go posiadać tylko w niewielkich ilościach, gdyż więźniowie mają w zwyczaju pędzić z niego bimber), słodycze, zakupione w sklepiku więziennym przez samych osadzonych. Dziś w więzieniu nie rządzi grypsera, lecz ci, którzy dostają od rodziny wystarczająco dużo pieniędzy żeby utrzymać w więzieniu siebie i całą swoją celę. To nie jest film.

Szpital więzienny jest surowy lecz schludny. Oferuje medycynę full-service, 24h na dobę. Żeński oddział sprawia wrażenie opuszczonego. Tutaj więźniowie cały czas przebywają w celach. Nasz opiekun mówi, że czasem jest tu gorzej niż na męskim, bo gdy dwóch mężczyzn się pokłóci to dadzą sobie w pysk i tyle. A kiedy pokłócą się kobiety to, jeśli się ich skutecznie nie rozdzieli, walczą aż do śmierci. Na schodach mijamy jedną z osadzonych tu kobiet. Wygląda na oszołomioną, jej ruchy i gesty są spowolnione, jakby była pijana. Zostałam trochę z tyłu i nie wiem czy rozmowa z opiekunem dotyczy właśnie faktu powyższego, lecz wyłapuję strzępek o tym, iż więźniom agresywnym podaje się środki uspokajające. 
Wracamy do głównego budynku a stamtąd na dziedziniec wejściowy. Jesteśmy wyczytywani z listy, odzyskujemy dokumenty i depozyt, niebieska brama odsuwa się cicho szumiąc. Wychodzę na zewnątrz i oddycham głęboko, orientując się, że w środku panował specyficzny zapach. Idę ulicą zalaną jesiennym słońcem, jest przyjemnie i spokojnie.

Mija już piąty dzień a ja ciągle myślę o tych czerwonych ceglanych ścianach, kilometrach drutu kolczastego, konstrukcjach i podestach z grubego metalu a nade wszystko o kilku twarzach które wryły się w pamięć. Rozum zabrania mi wyciągać pochopnych wniosków, ale serce i intuicja podpowiadają, że należały do bardzo złych ludzi. A reszta? Jak to na odchodne powiedział nasz opiekun – „większość z nich to porządni ludzie, którym się w życiu podwinęła noga”.
lip 19
2010

samoukaranie

Dodane przez Blanka w Nieotagowane 

Wystąpiliśmy o samo ukaranie i co? ja nie mam widzeń, przy kończącej się sankcji sąd ją przedłużył, a terminu posiedzenia nadal nie znamy :/ :(

normalnie mam tego dość, wkurza mnie takie olewanie ludzi, takie traktowanie... pewnie przez sezon urlopowy wszystko się ciągnie...

męczy mnie ta cała sytuacja, bezradność, niemoc...

 

 

maj 29
2010

:/

Dodane przez Blanka w Nieotagowane 

swiat zwariował... nic nie rozumiem... nie ma sprawiedliwości na tym świecie... mąż  żeby pójść na samoukaranie musi się przyznać nawet do tych rzeczy których nie zrobił :( naraża to nas na wysokie koszty :( kara pozbawienia wolności nie jest kolosalna ale pieniądze które musimy zapłacić... :( mam nadzieje że będę to mogła płacić w ratach... mam wszystkiego dość... nie wiem co będzie... mam nadzieję że nie będzie tak źle... normalnie paradoks wszystkiego...

I gdzie się podziała sprawiedliwość???

ale trzeba żyć dalej.. nie poddawać się i płynąć razem z nurtem... :(

maj 26
2010

Die Mutter.

Dodane przez JusticeEIN w Nieotagowane 

To Ty zaprowadziłaś mnie pierwszy raz do przedszkola,

ocierałaś łzy, kiedy bałam się pierwszego dnia szkoły.

To Ty zawsze czekałaś z obiadem i uśmiechem na twarzy, choć wiem, że nie raz był to uśmiech przez łzy.

To Ty pocieszałaś, kiedy nie potrafiłam napisać tego cholernego "S",

krzyczałaś kiedy zaginałam rogi zeszytów, kiedy rozmazywałam tusz długopisu.

To Ty siedziałaś przy mnie nocami, gdy byłam chora,

robiłaś okłady, smarowałaś swędzące strupki, modliłaś się bym wyzdrowiała.

To Ty wycierałaś mi łzy, kiedy zdzierałam sobie kolano,

znajdowałaś  mnie kwilącą pod samochodem, gdy 3krotnie lamałam sobie rękę.

To Ty pękałaś z dumy, gdy na tablicy w przedszkolu wisiały tylko moje rysunki,

gdy przynosiłam świadectwa z biało-czerwoną flagą, gdy dostałam się na studia.

To Ty zawsze czekałaś do północy, aż wrócę z imprezy,

denerwowałaś się, gdy robiłam coś głupiego.

I choć niejednokrotnie potraktowałam Cię tak, jak na to nie zasłużyłaś,

choć nasze drogi powoli się rozdzielają, choć nie raz przeze mnie płakałaś,

choć odcinasz pomału pępowinę i pozwalasz mi wylecieć z gniazda.

Choć dzieli nas teraz przepaść, bo nie akceptujesz moich wyborów.

Dla mnie zawsze pozostaniesz najważniejszą osobą, kobietą która dała  mi życie i którą będe kochała nawet kiedy Bóg wezwie Cię przed swoje oblicze.

Nie wiem jak Ci podziękować. Może po prostu: Dziękuję mamo za to szczęście bycia Twoją córką.

maj 26
2010

Chciałabymm....

Dodane przez endorfinalna w Nieotagowane 

Nie lubie czekać.. Nie nawidzę na coś czekać.. Denerwuję mnie to i irytuje coraz bardziej, chociaż mam wiele sił aby to wszystko przetrwać nie lubię ze wszystkich sił tego 'stanu' czekania!

Jak dziecko na Bożenarodzeniowe prezenty chodzi po całym domu i marudzi kiedy dostanie prezenty "kiedy przyjdzie mikołaj" nie muc sie doczekać.. Tak ja nie mogę sie doczekac tego dnia.. A gdzie tu jeszcze? Przecież to dopiero początek, dopiero początek.. A ja juz bym chciała tak bardzo sie doczekać..

Chciałabym... chciałabym, żeby tak najnormalniej w świecie już tu był obok mnie zawsze na zawsze. I robić z nim już chce masę róznych rzeczy począwszy od budzenia się obok niego kończąc na kładzeniu sie przy jego boku, zasypiając tak łatwo inaczej niż teraz ...

maj 26
2010

przemyślenia..

Dodane przez endorfinalna w Nieotagowane 

W każdym życiu człowieka, przychodzi czas na różne przemyślenia, podsumowania, wnioski.. z danego etapu życia.
Każdy człowiek bardzo często zastanawia się nad różnymi rzeczami.. I mnie też do 'dopada' dlatego o to jestem tu właśnie. Przydarzyło mi się 'coś' w życiu co sprawiło, że wiele rzeczy itd. muszę sobie przemyśleć..

Mam w tym swój 
cel! I będę do niego dąrzyc!
maj 21
2010

kara

Dodane przez Blanka w Nieotagowane 

i wszystko dograne... kara ustalona, prokurator ma czas wysłać akt oskarżenia do 14dni :/ nie wiadomo kiedy termin posiedzenia się odbędzie... i znowu trzeba czekać... mam cichą nadzieje że uchyli sąd sankcje i będę go mieć chociaż na chwilkę przed odbyciem kary..

już bez większych emocji, czas biegnie i nie da się zmienić tego co będzie...  :( Szkoda że nie da się tego zmienić, ale zawsze mogło być gorzej.. :(

maj 09
2010

" A prayer for the wild, at heart cept in cages "

Dodane przez pienodisperanza w Nieotagowane 

Tyle czasu potrzebowałam by zrozumieć że w moim życiu nastał przełom. Przecież doskonale wiem, że nie można patrzeć się za siebie. Trzeba brać każdy dzień takim , jaki jest i dbać o to by każdy następny był lepszy. Przecież w naszym  przypadku każdy następny dzień JEST lepszy, przecież każdy mijający dzień zbliża nas do naszego osobistego szczęścia. Nie cofamy się do tyłu i to co było już nie wróci. Już nie wrócą te same łzy, żale- BĘDĄ NASTĘPNE-owszem, ale następne będą już następnego dnia, tego bliższego końca tego koszmaru. Nie płaczmy nad mijającym czasem. To dobrze że ten czas mija, niech mija - niech leci nieubłaganie. Miesiąc dwa, rok, trzy lata- no i dobrze, mamy to już za sobą. Ja mam za sobą pięć miesięy i dwa dni. Ten czas już nie wróci, nie odzyskamy go. Ale mamy to już za sobą. Dla jedych to mało, dla innych więcej. Dla mnie to dopiero początek, jednak patrze dziś na to z optymizmem. Dziękuję
 
  • Kama : W Dumu Laughing Laughing
  • endorfinalna : gdzie Ci cimno ?? Laughing Laughing
  • Kama : aleee zimno Sad
  • endorfinalna : do szkoły by sie szło Cool
  • Kama : Hej Ho! A Kiss/Lips Are Sealed
  • banny1 : hello
  • Kama : i stało sie Smile
  • Asia : A Kiss/Lips Are Sealed
  • endorfinalna : Izuś :*:* :D
  • justysia : Zaraz, za chwilę
  • emiro : Izunia dziiiiiiiś Laughing A Kiss/Lips Are Sealed A Kiss/Lips Are Sealed A Kiss/Lips Are Sealed A Kiss/Lips Are Sealed
  • Kama : Cool
  • izuniaem : jutro jutro Laughing
  • Asia : Smile
  • Kama : A Kiss/Lips Are Sealed A Kiss/Lips Are Sealed A Kiss/Lips Are Sealed
  • Kama : ;*
  • Kama : Wink
  • awaw : Iza ja z całych sił próbuję być poważna Cool
  • izuniaem : o głupotach piszemy tu takie tam pierdolele Laughing
  • awaw : Ja nie jestem ciekawa, tylko lubie wiedzieć Cool
  • izuniaem : Nie do piekła tylko do wiedzy Cool
  • emiro : Karola , a nie wiedziałaś , że ciekawość to pierwszy stopień do piekła ? Laughing Sticking Out Tongue
  • awaw : szkoda, że cała reszta nie wie o co chodzi A Smoker/Foot in mouth
  • justysia : Embarrassed
  • diablica : JUSTYSIA jesteś wielka dziękuje Ci A Kiss/Lips Are Sealed A Kiss/Lips Are Sealed
  • izuniaem : User is an angel (at heart, at least)
  • sylwiaaa77 : A Kiss/Lips Are Sealed
  • susunia : :D
  • izuniaem : Laughing
  • marzena373 : Dobranoc
  • maalami : Dobranoc! Smile
  • endorfinalna : :mrgreen:
  • sylwiaaa77 : Cool
  • Blanka : Sad
  • sylwiaaa77 : Wiem Embarrassed
  • maalami : Sylwka ale masz poliki spaaaaaaaaaaalone :D:D
  • sylwiaaa77 : Embarrassed
  • awaw : witam o poranku Smile
  • awaw : Dobranoc wszystkim Smile
  • agniecha1417 : nikt nie chce ze na gadac???????????
  • awaw : ale żeście sie rozgadali
  • D.R : Hejka witam
  • endorfinalna : a weź ... Gadasz od rzeczy i ja Cie Kobieto nie rozumię..
  • awaw : ndo, przestań zadawać głupie pytania Wink
  • endorfinalna : Jaku ?? Confused Surprised
  • awaw : jendą niezwyczajną już masz :D
  • endorfinalna : Nie mo... Confused
  • awaw : to szukaj niezwyczajnych
  • endorfinalna : do rzeczy to ja nie mówię bo zwyczajnie mi nie odpowiedzą :P:P.
  • awaw : mów do rzeczy to nue będzie mi się nudzić
  • endorfinalna : No jak nudzisz to sie nudze Wink świrki bajerki, dyskutowałam to Ciebie wcieło :shock: :D
  • awaw : uciekłaś, uiekłaś... znudziło mi się i tyle :P
  • endorfinalna : No ja dyskutowałam to mi uciekłaś Surprised :shock: Confused
  • awaw : ale w pewnym momencie cicho się zrobiło i nikt ze mną nie dyskutował
  • sylwiaaa77 : Nie wszyscy Surprised
  • awaw : czemu wszyscy uciekli?
  • sylwiaaa77 : A myślałam że tylko u mnie tak jest :D
  • maalami : moj tez byl grzeczny i cichutki a teraz o.O xD
  • endorfinalna : Ide nie długo zobaczyć maleństwo, ale sie ciesze ujej.. Podobno grzeczna i cichutka, a to dziwne bo to już na pewno nie za ciotka ani matką, za ojcem tez nie. To ja nie wiem za kim taka spokojna Surprised :D Confused :D
  • maalami : aa no to gratulejszyns xDD
  • endorfinalna : Jestem ciotką :D. Bratankowa w nocy( w sumie dzisiaj rano) urodziła śliczna córcię Julkę (3,420) :shock: :D :D
  • maalami : Endo Ty piszesz od poludnia i masz 2 kartki, ja pisze od msc i mam 2 kartki :D hauhaua
  • emiro : Kari chodzisz po ścianach ? Wink
  • emiro : ale nas tu dużo jak nie ma wolnego. Nie tłoczcie się tak :shock: Laughing :D
  • agniecha1417 : hej czy ktos wie kiedy wolny bedzie naprawiony?
  • endorfinalna : Dobranoc Emiro Wink . A ja dzieki awari TW mam czas na napisanie listu Confused :D :D :D. Który idzie mi i tak jakimś ślimaczym tepem, pisze od południa, a mam dopiero dwie kartki ech... Czuje sie nie swojo bez TW :shock: :D
  • esme21 : DobranocSmile
  • emiro : Kobietki DOBRANOC :arrow: :roll:
  • esme21 : jak tu sie pusto zrobiło;/
  • marzena373 : Agniecha,rewanzyk Wink :mrgreen: :geek:
  • esme21 : endo no chyba tak:D a ja dostalam wkoncu list od Lobuza wysłany jeszcze w zeszłym tyg:D
  • endorfinalna : ha ha ha za duzo piszemy :D Wink Sad
  • esme21 : nikomu nie chodzi;/
  • maalami : wam tez nie chodzi 3cia strona ?O.o
  • maalami : Kurcze fela, mortadela o.O znowu mi sie TW wali ;(
  • endorfinalna : Nie :shock: :D
  • malutka20072 : uraziłam cię?
  • endorfinalna : malutka Ja nie kura Cool :shock: . Mam swoje zdanie nie tylko na temat lużnych tematów, ale tez i tych waznych :D
  • esme21 : skosi ktoras moze za mnie trawe na podwórku?:D
  • malutka20072 : Endo zaraz jajo zniesie i dlatego wchodzi na inne tematySmile
  • malutka20072 : hehe Endo jajo zniesie zaraz
  • Blanka : awaria TW :/
  • emiro : Kobietki i dobrze :P Macie okazję wypowiedzieć się w innych tematach tak jak to robi Endo Laughing
  • endorfinalna : No to pewnie większości Confused. Może jakaś awaria :x
  • agnes : i mie też nie działa 3 strona TW Surprised Surprised Surprised
  • endorfinalna : ja juz mam ten problem z dobre dwie godz. :shock: i tylko na ostatniej stronie TW Confused
  • esme21 : uuff to mi ulzyło ze tobie tez:Pbo myslalam ze z tym staruchem sie cos dzieje;/
  • endorfinalna : esma mi tez nie działa TW Sad Surprised
  • diablica : zapraszam na mój profil na nk są zdjęcia mojego aniołka Smile)
  • diablica : i znowu zjawi sie na wolnym i napisze jaka ja jestem okropna bo raz nie było mnie w domu cóż ....
  • izuniaem : No to się popisał, nie ma to tamto Sad
  • Nini : Sad(
  • diablica : Marzenko dziś miałam chrzest rystiana ale D.R nie pojawił sie olał syna całkowicie i opowiada ze ja mu zabroniłam. a co kurde kosciół na klucz zamkłam? czy ochrone zamówiłam? bydlak jednym słwem
  • marzena373 : Diablica???? Odezwij sie. :*
  • nemi99 : Ja uciekam spać nie pisze posta bo po co napisze sobie do was tu Dobranoc... Laughing Laughing
  • marzena373 : DobranocWink :D
  • kari27 : tere fere :mrgreen:
  • kari27 : Laughing
  • kari27 : :shock:
  • endorfinalna : n i g d z i e ... Confused

Musisz być zalogowany/a.

Forum - Wejdź

Szybkie Linki




Info

Odwiedzin strony:
227425
Ulti Clocks content
Do końca roku zostało 114 dni.

Ostatnie Komentarze

Do tego doprowadzili
Może i nie odda nóg ale przynajmniej będzie za co kupować le
Do tego doprowadzili
odszkodowanie nie dokońca odda nóg jak tak mozna ?Wiezi
Do tego doprowadzili
ożesz kurczak a mdopirto w innym miejscu była dyskusja jak

Galeria- Zdjęcia